Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt




Forum / 08.05.03 / Powrót

Panie marszałku, do ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta dopisać Sejm, Senat i samorząd a wybory zrobić na jesień 2003 r. Do referendum frekwencja gwarantowana.

Rozumiem, iż chciałby Pan zmiany ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na większościową, tak, by liczyły się tylko głosy oddane na konkretnych kandydatów, a nie na partie. Senatorowie już teraz wybierani są na tej zasadzie - do Senatu wchodzą z poszczególnych okręgów ci kandydaci, którzy uzyskali największą liczbę głosów. Jeśli chodzi o Sejm, wybory są proporcjonalne, to znaczy podział mandatów następuje w zależności od tego, ile procent głosów uzyskała partia w danym okręgu, a więc np. jeden popularny polityk "ciągnie" za sobą następnych z listy partyjnej i zdarza się, że do Sejmu wchodzą osoby, które uzyskały stosunkowo niewielką liczbę głosów. To jest krytykowane. Padają różne propozycje zmiany ordynacji, np. wprowadzenia okręgów jednomandatowych. Z każdego okręgu wchodziłby wtedy do Sejmu jeden poseł, ten, który uzyskał największą liczbę głosów. Rozwiązanie to ma jednak także przeciwników - spośród posłów wybranych na tej zasadzie trudno byłoby wyłonić jakąś stabilną większość parlamentarną, a tym samym rząd, zwłaszcza w sytuacji, gdy scena polityczna jest bardzo nieustabilizowana. W Polsce jest bardzo dużo różnych partii i partyjek, większość z nich przechodzi ciągłą ewolucję - rozpadają się, łączą, zmieniają nazwy. Nie wiadomo, co sobą reprezentują. Istnieje więc obawa, że do Sejmu mogłoby trafić w ten sposób bardzo wielu przypadkowych ludzi niezdolnych ze sobą współpracować. Lepszym rozwiązaniem byłyby, moim zdaniem, wybory większościowo-proporcjonalne, tak jak jest w Niemczech, to znaczy część posłów byłaby wybierana w okręgach jednomandatowych, a część - w systemie proporcjonalnym, wymagałoby to jednak wcześniej stworzenia bardziej stabilnego systemu partyjnego. Niezależnie od tego, co i jak chcielibyśmy zmienić w ordynacji wyborczej do Sejmu, musiałoby to się odbyć poprzez nowelizację konstytucji, a zatem za zgodą co najmniej 2/3 posłów. Sprawa nie jest zatem taka prosta.

Powrót do "Forum" / Do góry