Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 29.11.17, 14:49 / Powrót

Wielki sprawdzian dla 10 tys. sędziów

Wprowadzenie nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa sprawi, że może powstać atmosfera obaw wśród sędziów. Jakaś ich część będzie się starała nie wchodzić w kolizję z władzą - stwierdził Marek Borowski w „Faktach po Faktach” komentując prezydencki projekt ustawy o KRS.
Jak przyznał senator, nie wie, czy można już uznać to za początek końca niezależnych sądów w Polsce. - Tak dalece by tego nie formułował. Ale z całą pewnością ta polityka i te propozycje, które przejdą z całą pewnością, podważą zaufanie do bezstronności sędziów – podkreślił.
W ocenie Marka Borowskiego, co do większości z 10 tysięcy sędziów nie ma żadnych powodów, by sądzić, że będą zachowywać się w sposób stronniczy. Zaznaczył jednak, że chodzi tutaj nie o wszystkie sprawy, ale te, w których wyroki mogą być nie po myśli władzy, np. min. Ziobro, który wielokrotnie krytykował publicznie różne wyroki. - W związku z tym może powstać atmosfera obaw wśród sędziów. Część z nich będzie zachowywała się przyzwoicie, ale jakaś część będzie się starała nie wchodzić w kolizje z władzą. I to będzie powodowało, że stopień zaufania do tych wyroków będzie mały.
Odnosząc się do zapisów projektu, zgodnie z którym większość parlamentarna będzie mogła wybrać dziewięciu sędziów KRS, a ugrupowania opozycyjne sześciu, stwierdził, iż to oznacza, że nagle pojawią się sędziowie opozycji i sędziowie koalicji.
Senator zwrócił uwagę, że PiS celuje w takim tłumaczeniu przepisów prawa, konstytucji, jak im wygodnie. - Np. w kwestii wieku emerytalnego. Konstytucja mówi, że sędziowie są nieusuwalni, pomijając sprawy dyscyplinarne, przestępstwa itp. To jest gwarancja ich niezawisłości. Wiadomo, że przychodzi taki wiek, kiedy trzeba odejść z zawodu i do tej pory było to naturalne. Sędziowie odchodzili na emeryturę w wieku 70 lat. I nagle dowiadujemy się, że teraz wyznaczono wiek 65 lat. Jeżeli by obniżyli do 60 lat, to byliby w stanie usunąć połowę sędziów, a jak do 50 lat to prawie wszystkich. Tak nie wolno czytać konstytucji.
Jak powiedział senator, prezydent przez dwa lata tolerował to, że był notariuszem i długopisem prezesa Kaczyńskiego, ale już nie wytrzymał, kiedy podsunięto mu ustawy, zgodnie z którymi miałby być jeszcze notariuszem ministra Ziobro. - Była to więc czysto ambicjonalna reakcja. A potem to już zwykłe przetargi, które prowadziły do w sumie ośmieszenia tych wszystkich propozycji. Paradoksalnie, zdaniem senatora, propozycje PiS-u, które prezydent zawetował, miały przynajmniej walor jasności: wszyscy precz, a wybierzemy sobie nowych. Natomiast prezydent w gruncie rzeczy, po swoich poprawkach, umożliwia prezesowi Kaczyńskiemu osiągnięcie wszystkich celów, które ten sobie postawił, tylko że je zawikłał. - I będą jeszcze z tego kłopoty.
Marek Borowski zwrócił uwagę, że w dyskusji na temat projektów ustaw sądowych używane są argumenty kłamliwe, np. mówi się wybiórczo i nieprawdziwie o tym, jak wybierani są członkowie KRS w innych krajach i trudno jest się przez te kłamstwa przebić. - Rzecz polega na tym, że w krajach, które się przywołuje jako przykład, (Niemcy, Hiszpania, inni), grono sędziów, którzy są potencjalnymi kandydatami na sędziów bądź do ichniej Krajowej Rady Sądownictwa, jest wskazywane przez samych sędziów. I potem z tego szerszego grona być może czasami wybierają politycy. Natomiast według zmian proponowanych w Polsce, to grono wskazywać mogą także prokuratorzy czy sędziowie delegowani, którzy siedzą w Ministerstwie Sprawiedliwości od lat i podlegają ministrowi Ziobro. Oni także mogą kandydować. Paradoksalnie może kandydować wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, który jest sędzią, a także Stanisława Piotrowicz - wyjaśniał. - Wreszcie są tam koncepcje, że dwa tysiące obywateli zgłasza kandydata. Przecież zwykli obywatele nie znają żadnych sędziów. Trzeba ich zorganizować. I na koniec Prezydium Sejmu wyznacza tych 15 kandydatów do głosowania. To już jest parodia zupełnie.
Zdaniem senatora, to będzie wielki sprawdzian dla naszych 10 tysięcy sędziów w najbliższych latach. - Na pewno przejdą do historii ci, którzy potrafią się zachować przyzwoicie, którzy potrafią udowodnić, że są sędziami niezawisłymi. I przejdą również, niestety, do tej negatywnej historii tacy, którzy okażą się instrumentem.
Fakty po Faktach - 28 listopada 2017

Powrót do "Wiadomości" / Do góry