Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 10.01.18, 18:46 / Powrót

Marek Borowski o zmianach w rządzie

- Z obiektywnego punktu widzenia – nawet jeśli nie popiera się tego rządu, prezydenta i tzw. dobrej zmiany, a ja jestem po tej stronie, która jest krytyczna wobec tego, co się w Polsce przez te dwa lata działo, trudno być zmartwionym, że tacy politycy, jak Antoni Macierewicz, Jan Szyszko, Witold Waszczykowski czy Konstanty Radziwiłł przestaną szkodzić. Ani nie sprostali zadaniu, jak min. Radziwiłł, ani nie wnosili niczego pozytywnego, jak pozostali wymienieni. Więc to, że odeszli to oczywiście plus - stwierdził Marek Borowski w telewizji Polsat News. - Okazało się, że dla twardego rdzenia radykalnego skrzydła PiS to był cios. Przede wszystkim chodzi o odejście Antoniego Macierewicza. Ojciec Tadeusz Rydzyk na razie milczy, choć dwóch jego „ambasadorów” w rządzie – Antoni Macierewicz i Jan Szyszko – odchodzą.
Jak dodał senator, od samego początku, kiedy Mateusz Morawiecki został powołany na premiera, było widać, że będzie to dryfowało w kierunku centrum i PiS będzie próbował zagarnąć część elektoratu , która dzisiaj albo jeszcze jest przy opozycji, albo się waha. Pytany o przyszłość Antoniego Macierewicza, zwrócił uwagę, że w przeszłości bywało tak, że próbował on tworzyć własne ugrupowania. - Myślę, że teraz jest na to za słaby. Gdyby został marszałkiem Sejmu, to by to tę zmianę rozłożyło na łopatki. Pokazało tylko tyle, że trzeba go było usunąć z MON, bo prezydent się na niego nie godził, ale jest to tak ważna postać, że musi zajmować miejsce drugiej osoby w państwie. Nie sądzę, żeby Kaczyński na to poszedł. Co do stanowiska wicemarszałka, trudno powiedzieć.
Zdaniem senatora, Macierewicz sobie trochę zaszkodził w ostatnim okresie. - Kiedy się zaczęła dyskusja, czy zostanie w rządzie, czy nie, środowiska mu sprzyjające – pewnie nie bez jego roli w tym – podjęły akcję w mediach społecznościowych typu „murem za Macierewiczem”. Wydaję mi się, że to akurat prezesowi Kaczyńskiemu, który przez wiele lat sam stał za nim „murem”, się nie spodobało, bo on nie toleruje partii w partii.
Senator ciekaw jest zmian przede wszystkim w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Tego, na ile Joachim Brudziński zrozumiał i rozumie szkody, jakie wyrządził tam min. Błaszczak, który lekceważył problemy. - Jego decyzje personalne dotyczące komendantów głównych i komendanta stołecznego, to co się we Wrocławiu działo, jego lekceważenie dla spraw przestępstw z nienawiści rasowej robiło tam zły klimat i w złym świetle stawiało Polskę. Trudno mi powiedzieć, czy min. Brudziński będzie kontynuował linię takiego „nic się nie dzieje”, „wszystko jest dobrze”, czy też trochę zmieni swoje nastawienie.
Jeśli chodzi o Ministerstwo Obrony Narodowej jest tam, jak stwierdził senator, namotanych wiele spraw, z których trzeba jakoś wybrnąć. - Macierewicz charakteryzował się tym, że dużo mówił, a niewiele robił. Plus jego kłamstwa, demagogia, kłamstwo smoleńskie, które uprawiał będąc ministrem – do min. Błaszczaka będzie należało zamknięcie tych spraw. Nie umiem powiedzieć, na ile da sobie z tym radę. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych miał jednak spore problemy.
Oceniając nowego ministra finansów senator stwierdził, że Teresa Czerwińska jest na pewno dobrze przygotowana do tej funkcji. I dodał, że to ministerstwo jest dzisiaj w komfortowej sytuacji. – Sytuacja gospodarcza jest bardzo dobra, koniunktura dobra, wyniki budżetu bardzo dobre, strefa euro – używając znanej terminologii - „podniosła się już z kolan” W związku z tym kierowanie dzisiaj Ministerstwem Finansów – co rzadko się zdarza – to prawdziwa przyjemność.
Podsumowując senator podkreślił, że generalnie na pewno rządy Mateusza Morawieckiego będą bardziej strawne, ponieważ „czarna robota” została już wykonana. - Konstytucja połamana w wielu przypadkach, sądy prawie już zawłaszczone, zadaniem Morawieckiego będzie łagodzenie tego obrazu. Jego pierwsze rozmowy w Unii Europejskiej pokazały, że jak na razie nie przekonał Komisji Europejskiej, że wszystko jest w porządku. Lepszy jest jednak dialog niż to co uprawiała Beata Szydło, która była bez przerwy obrażona i co pewien czas obrażała również innych.
Polsat News - 10 stycznia 2018

Powrót do "Wiadomości" / Do góry