Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt



Wiadomości / 18.09.26, 13:00 / Powrót

Putin desperacko próbuje wystraszyć Zachód

Widać, że Putin, który jest w dość trudnej sytuacji wewnętrznej, mimo gromkich zapewnień, że wszystko dobrze idzie, próbuje eskalować tę wojnę w ten sposób, żeby zastraszyć - co zresztą robi już od pewnego czasu - społeczeństwa - mówił Marek Borowski w Polskim Radiu24. - Bo tu mniej chodzi o rządy, a bardziej o społeczeństwa - polskie, państw bałtyckich, ale także niemieckie, brytyjskie, duńskie, bo tam miały miejsce akty sabotażu. I w ten sposób próbuję skłonić, zmusić rządy tych krajów do zaprzestania praktycznie pomocy Ukrainie, w czym niestety uzyskuje pośrednią pomoc Trumpa. Jego ostatnia wypowiedź, że problemy z ropą naftową wynikają z tego, że Ukraina atakuje rafinerie rosyjskie, apel, żeby zaprzestała... W jakichś innych warunkach trzeba by powiedzieć, że mamy do czynienia ze współpracą między Trumpem i Putinem. Ale raczej trzeba to złożyć na karb nieprzewidywalności i nieodpowiedzialności Trumpa, który próbuje przykryć w ten sposób prawdziwe przyczyny, czyli wywołaną przez siebie wojnę z Iranem i okolicami.
Jak wskazał senator, w tej sytuacji, jak zawsze, są dwa wyjścia.
- Jedno jest sugerowane przez piątą kolumnę putinowską, która w Polsce działa. Jest tam oczywiście pan Braun, ale nie tylko, która mówi dajmy spokój z tą Ukrainą, za dużo nas to kosztuje, Ukraińcy nie są naszymi przyjaciółmi i tak dalej. Czyli ugiąć się po prostu i powiedzieć, dobra, to już dziękujemy, granicę zamykamy i żadnej pomocy. Po czym w ciągu, nie wiem, czy pół roku, czy szybciej będziemy mieli Rosjan na Bugu. I druga droga to jest wspólnie, ze wszystkimi państwami europejskimi, które zresztą dość twardo stoją tutaj na stanowisku pomocy Ukrainie, zwiększyć tę pomoc po prostu, pokazać Putinowi, że ten szantaż nie daje rezultatu. To jest także kwestia zabezpieczenia, na tyle, na ile to jest możliwe, naszych granic, to znaczy ludzi, którzy tam żyją, pracują. Nie o wszystkim pewnie się mówi publicznie, ale tam oczywiście trzeba przenieść pewne środki bojowe, dlatego że Putin - nie sądzę, żeby on tak wprost zaatakował terytorium polskie, ale na przykład jakiś dron może rzekomo zbłądzić i uderzyć w zasadzie już po stronie polskiej. Więc trzeba zachować pełną czujność i nasze środki bojowe, muszą być tam skoncentrowane.
Zdaniem senatora, Putin testuje, sprawdza jak daleko może się posunąć bez reakcji strony zachodniej.
- Wcześniej robił to na przykład z lotami swoich samolotów bojowych nad Bałtykiem, gdzie zbliżał się do granic strefy powietrznej polskiej na przykład, czy litewskiej i sprawdzał, jaka będzie reakcja, czy boją się, czy nie podrywają tych swoich myśliwców, czy też jest inaczej. Więc to się posuwa dalej. Tylko jeszcze raz podkreślam: to nie wynika z faktu, że chciałby tę wojny rozszerzyć, bo on jest za słaby na to, tylko z tego, że ma kiepską sytuację wewnętrzną i desperacko próbuje wystraszyć Zachód i zmienić koleje wojny ukraińskiej, gdzie mu nie bardzo idzie.
Jak zauważył Marek Borowski, reakcja krajów europejskich jest odwrotna niż się Putin spodziewał.
- Z dużą satysfakcją obserwuję stanowisko niemieckie, brytyjskie, francuskie, a nawet już teraz hiszpańskie, portugalskie, gdzie przywódcy mówią jasno, że ugiąć się nie można, że pomoc dla Ukrainy musi być zwiększona. To jest niezwykle ważne, dlatego że jeszcze osiem lat temu słyszeliśmy zupełnie inne głosy. Z Niemiec przede wszystkim, ale także z Francji, że właściwie z Rosją trzeba rozmawiać, że dyplomacja przede wszystkim i tak dalej i tak dalej.
Senator zwrócił uwagę, że jeżeli - jak to się okazało w ostatnich dniach - mieszkańcy polskich terenów przygranicznych czują się niedoinformowani, nie bardzo wiedzą jak reagować na alarmy, gdzie uciekać, gdzie się schronić, to jest to niewątpliwy sygnał dla władz samorządowych, ale i krajowych, zwłaszcza teraz w sytuacji, z jaką mamy do czynienia, że takie informacje i takie instrukcje są konieczne.
Polskie Radio24 - 14.09.2026

Powrót do "Wiadomości" / Do góry