Strona główna
Wiadomości
Halina Borowska - Blog żony
Życiorys
Forum
Publikacje
Co myślę o...
Wywiady
Wystąpienia
Kronika
Wyszukiwarka
Galeria
Mamy Cię!
Ankiety
Kontakt

Newsletter




Wiadomości / 08.05.17, 17:58 / Powrót

Nadzieja zaczyna powoli wracać do Europy

Wygrana Macrona była raczej dość oczywista, natomiast wynik 66% do 34% jest lepszy niż to, co pokazywały sondaże. Świadczy to o pełnej mobilizacji Francuzów przeciwko ruchowi i partii Marine Le Pen, i ekstremizmowi, który ona reprezentuje - mówił w programie Nowy Dzień w Polsat Marek Borowski. Co, jak dodał, nie zmienia postaci rzeczy, że 34% to są miliony Francuzów i nie bez powodu Macron w pierwszym swoim wystąpieniu mówił przede wszystkim o tym, że będzie chciał łączyć Francuzów i działać tak, żeby w przyszłości żaden nie głosował na ekstremistyczne ugrupowania. Zdaniem senatora, frekwencja, która była wysoka w porównaniu z Polską, ale mniejsza niż w I turze, pokazała, że część Francuzów właśnie w ten sposób zademonstrowała swoje niezadowolenie – nie odpowiadał im ani jeden, ani drugi kandydat. Przed Macronem jest więc trudne zadanie, tym bardziej, że w czerwcu odbędą się wybory parlamentarne, zatem kampania się nie kończy. - Ważne, jaki będzie skład parlamentu. Prezydent Francji wszystkiego nie może.
Jak stwierdził senator, Europa odetchnęła z ulgą po wyborach we Francji. - Fala populizmu i pewnego ekstremizmu, którą odnotowaliśmy nie tylko w Europie, ale i w świecie, bo zwycięstwo Trumpa miało taki charakter, zaczyna być odpierana. Przypomniał, że zaczęło się od Austrii, gdzie prezydent sił proeuropejskich w końcu wygrał z ekstremistą. - Wydaje mi się, że nadzieja powoli wraca do Europy. Teraz rzecz polega na tym, żeby wszyscy przywódcy europejscy zaczęli patrzeć w przyszłość i troszeczkę myśleć o całości a nie tylko swoim egoistycznym interesie - podkreślił.
Odnosząc się do przedwyborczych wypowiedzi Macrona na temat Polski, senator stwierdził, że kampania wyborcza ma swoje prawa i teraz od Polski będzie bardzo dużo zależało. - Polski rząd zrobił wiele, żeby stosunki z Francją zepsuć. /.../Macron ma rację, że Polska łamie podstawowe unijne zasady. Co do sankcji, wiadomo, że sprawa jest odległa i trudna. W grę wchodzą także Węgry oraz inne kraje, które nie całkiem dokładnie przestrzegają unijnych wartości, więc to jest raczej groźba, która nad nami wisi. Natomiast rzecz nie polega na tym, żeby doprowadzić do pęknięcia, ale wywierać naciski w różny sposób i tego po Macron można się spodziewać - uważa senator. Jak podkreślił, istotniejsze jest jednak jego pragnienie pogłębienia integracji europejskiej, przede wszystkim w strefie euro bez oglądania się na innych, na zasadzie: Zawsze możecie przystąpić, jak chcecie, ale nie możecie nas hamować. I to jest, w opinii senatora, wyzwanie dla Polski. Bo mało, że Polska nie jest w strefie euro, to jeszcze polski rząd głosi egoizm narodowy, mówi, że Unia Europejska ma być unią narodów, czyli wyłącznie wspólnym rynkiem.
Polsat - 8 maja 2017

Powrót do "Wiadomości" / Do góry